Sprzedaż używanych automatów vendingowych
W naszej ofercie posiadamy używane automaty vengingowe. Specjalizujemy się w handlu maszynami samo sprzedającymi, głównie produktami Necta. Prowadzimy sprzedaż wyłącznie modeli Necta które są aktualnie produkowane.
![]() |
|
|
|
Automaty sprzedawane przez naszą firmę:
- przeszły kompleksowy serwis co gwarantuje ich prawidłowe działanie,
- za dodatkową opłatą może zostać wyposażony w wrzutnik przyjmujący wszystkie polskie monety i wydający resztę, wrzutniki Mars, Coinco,
- udzielamy gwarancji rozruchowej na zakupione automaty,
- udzielamy gwarancji 6 miesięcy na zakupione wrzutniki,
- prowadimy serwis pogwarancyjny,
- zapewniamy dostępność części do zakupionych maszyn,
- w przypadku pierwszego zakupu przeprowadzamy szkolenie z obsługi automatu,
- dla naszych Klientów udostępniamy także infolinię techniczną,
- gwarancja najniższej ceny i zadowolenia klienta.
Maszyny talerzowe z uwagi na wbudowaną chłodziarkę idealnie nadają się do artykułów spożywczych wymagających niższych temperatur (temp. można regulować) takich jak: kanapki, sałatki, przekąski; jak również słodyczy, batonów, butelek, soków, puszek itd.
Automaty vendingowe mogą być ustawione w miejscach publicznych, szkołach, uczelniach, basenach, fabrykach, biurach, szpitalach, ośrodkach wypoczynkowych, itp. czyli wszędzie gdzie tylko będzie zapotrzebowanie na kanapkę, przekąskę czy chłodny napój orzeźwiający.
Przy pierwszym kontakcie/zakupie zapraszamy do naszego magazynu w Radomiu przy ul. Domagalskiego 7, w celu obejrzenia i zobaczenie naocznie w jakim stanie sprzedajemy automaty.
Vending – samoobsługa z perspektywami
Zamieszczony artykuł jest ściągniety ze strony Forsal.pl i jest dostępny pod adresem Vending samoobsluga z perspektywami
Przy dobrym doborze lokalizacji na dziesięciu maszynach oferujących kawę, herbatę czy zimne napoje w puszkach możemy zarobić nawet ponad 25 tys. zł miesięcznie.
Rynek maszyn oferujących, po wrzuceniu kilku monet, gorące i chłodne napoje oraz przekąski to wciąż w Polsce dziewiczy obszar. Udział urządzeń tego typu w sprzedaży ogółem szacuje się na 3 proc. Dla porównania w krajach Euorpy Zachodniej jest to 15 proc. Perspektywy rozwoju rynku w naszym kraju są więc naprawdę imponujące.
Vending, bo o nim mowa, to sprzedaż bezobsługowa. Biznesem tym może zająć się praktycznie każdy, niepotrzebne są żadne koncesje, przeszkolenie ani wielkie pieniądze. Na początek wystarczy nawet kilkanaście tysięcy złotych, sporo zapału do pracy i miejsce, w którym ustawimy nasze maszyny. Właśnie ten ostatni element jest podstawową zaletą tego biznesu – charakter działalności pozwala na dużą elastyczność w zakresie doboru lokalizacji. Sprzedaż można prowadzić właściwie na dowolnym obszarze. Jeśli nasz automat nie będzie cieszył się powodzeniem w danym punkcie, możemy go bez większego wysiłku zainstalować w innym.
Na studentach można zarobić
Osoby, które prowadziły już vendingowy biznes, na licznych forach internetowych ostrzegają potencjalnych zainteresowanych uruchomieniem takiej działalności przed nadmiernymi wydatkami. – Nie kupujcie drogich urządzeń, bo ryzyko fiaska jest duże – piszą. O powodzeniu inwestycji decyduje bowiem wspomniana lokalizacja. A o to nie jest wcale takie proste. Miejsca, w których automaty generują największe obroty, już dawno zostały obstawione. Trzeba zatem szukać luk.
- Jeśli znajdziecie sobie niszę, to macie szansę nawet na grubo ponad 2,5 tys. zł miesięcznego zysku z jednego urządzenia – twierdzą internauci.
- Dla biznesu vendingowego rzeczywiście najważniejsza jest lokalizacja – potwierdza Sławomir Kamiński, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Vendingu (PSV).
Produkty oferowane z tego typu maszyn nie są artykułami drogimi, więc aby wygenerowały odpowiedni zysk, potrzebny jest dostęp do jak największej liczby klientów. Fachowcy wskazują kilka podstawowych miejsc, w których rotacja produktów jest na wysokim poziomie. Dworce, lotniska, szpitale, hotele, hale widowiskowe, poczekalnie, urzędy, przystanki, portiernie, sekretariaty, jednostki wojskowe – to tylko niektóre z nich.
- Trzeba pamiętać o tym, że w przypadku produktów oferowanych przez maszyny ludzie dokonują najczęściej zakupu pod wpływem impulsu. Zatem dobrze sprawdzają się wszelkie miejsca o dużym natężeniu ruchu, np. centra handlowe czy korytarze dużych firm – mówi Mariusz Buk, wiceprezes PB, spółki działającej na rynku vendingu.
Do czołowych lokalizacji zalicza się poza tym uczelnie, gdzie kawy i napoje są niezwykle popularne. Szacuje się, że aby interes był opłacalny, tzw. vendomat musi sprzedawać minimum 30-40 kubków kawy dziennie. Na uczelniach wyższych sprzedaż jest nawet kilkukrotnie wyższa. Zdaniem ekspertów wynika to z tego, iż młodzież jest bardziej otwarta na innowacje techniczne. Z tego też względu automaty sprawdzają się w biurowcach.
- Vendingowi pomagają współczesne trendy. Coraz więcej młodych, aktywnych ludzi oczekuje, że będą mogli spożyć posiłek lub wypić napój w miejscu pracy. Pracodawcom także zależy, aby ich pracownicy mogli skorzystać z takiej oferty bez wychodzenia z biura i straty cennego czasu – wyjaśnia Sławomir Kamiński.










